Największy i najmniejszy samochód świata – ciekawostki
Kategorie: Marki, Samochody, Zainteresowania
Najmniejszy samochód świata to Peel P50. Najmniejszy oczywiście spośród aut, które mogą poruszać się po drogach, inne możemy uznać za zabawki. Wymiary maleństwa to sto trzydzieści cztery centymetry długości, tyleż samo wysokości, a szerokości jedynie metr. Zakupienie go dziś graniczyć będzie z cudem, produkcja tego auta została bowiem zawieszona w 1965 roku, po trzech latach, które niestety nie przyniosły firmie Peel Engineering oszałamiających sukcesów. Być może to kiepski marketing, a może sam produkt był kiepski. Samochodzik rozwijał prędkość do sześćdziesięciu pięciu kilometrów na godzinę, czyli w sam raz jak na autko miejskie. Był jednak okropnie głośny, przy tym niewygodny, ciasny, i miał tendencje do wywracania się… Acha, jeszcze jeden drobny szczegół, samochód ten nie miał biegu wstecznego, co mogło znacząco utrudniać podróżowanie, parkowanie, ewentualną korektę trasy. Największy samochód świata to ciężarówka Liebherr T 282B. Niewiele ma wspólnego z największymi nawet tirami, jakie widujemy na polskich drogach. Monstrum ma piętnaście metrów długości, prawie dziesięć metrów szerokości, a wysokie jest na niemal osiem metrów. Maksymalna prędkość jest idealnie taka sama jak wspomnianego wyżej najmniejszego samochodu. Taki samochód oczywiście nie może jeździć po normalnych drogach. Został stworzony nie z myślą o Księdze Rekordów Guinessa, ale kopalniach w Stanach Zjednoczonych, Australii czy Republice Południowej Afryki. Tam właśnie potrzebne są tak potwornie wielkie auta, ponieważ i same kopalnie są obiektami o ogromnych powierzchniach, stąd potrzeba korzystania z tak gigantycznych maszyn. Dla ścisłości, omawiany model to wywrotka. Ta sama firma Liebherr wiedzie prym w produkcji olbrzymich maszyn, w pierwszej dziesiątce umieściła ich kilka. Poza tym, co ciekawe, zajmuje się produkcją sprzętu gospodarstwa domowego. Tyle, że ten, na nasze szczęście, produkuje w zupełnie standardowych rozmiarach. Wysokiej jakości sprzęt, ani za mały, ani za duży…